Polskie firmy, zwłaszcza te mniejsze, stają przed wyzwaniem wprowadzania innowacyjnych rozwiązań, gdyż Polska przestaje być konkurencyjna jako dostawca taniej siły roboczej, tanich towarów i usług. Skok innowacyjny wymaga jednak dostępu do finansowania. Na rynku są dostępne środki z UE i komplementarna do nich oferta banków, ale mikro- i małe firmy potrzebują zachęt, by...
– Poza środkami własnymi samorządy mają dostęp do środków unijnych i do kredytów. To są trzy nogi, na których stoi finansowanie jednostek samorządu terytorialnego – podkreśla Mateusz Walewski, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego. Bank w kwietniu br. uruchomił pierwszy instrument finansowany z KPO, czyli pożyczki wspierające zieloną transformację miast, z budżetem wynoszącym prawie 9 mld euro....
W ostatnim tygodniu do programu Czyste Powietrze złożono rekordową liczbę wniosków – ponad 6,6 tys. To znacznie więcej, niż wynosiła tygodniowa średnia dla 2023 roku. Zdaniem ekspertów Polskiego Alarmu Smogowego, żeby wypełnić założenia programu, liczba wniosków powinna sięgać 8 tys. tygodniowo, ale ostatnie wyniki pokazują, jak potrzebne jest wsparcie...
Ogłoszona 20 lipca przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie upadłość Getin Noble Banku wiele zmienia w sytuacji kredytobiorców, którzy zaciągnęli w tym banku kredyt we frankach szwajcarskich. Toczące się przed sądami postępowania cywilne o unieważnienie umów kredytowych i zwrot rat kredytowych z mocy prawa będą wstrzymane, więc frankowicze będą musieli dochodzić swoich roszczeń przed sądem...
Aż 90 proc. Polaków zna, a 60 proc. korzysta na co dzień z PayPala, Blika czy PayU. Mimo to tylko 4 proc. świadomie deklaruje korzystanie z usług fintechów – wynika z badania „Sieci jutra”​ przeprowadzonego przez Maison & Partners na zlecenie firmy Smartney. – To pokazuje, że klienci bardzo chętnie korzystają z rozwiązań technologicznych...
– Wyzwań, które stoją przed uczelniami, jest dziś wiele i można je zakwalifikować do kilku megatrendów, które zachodzą w całym społeczeństwie – mówi prof. dr hab. Grzegorz Mazurek, rektor Akademii Leona Koźmińskiego. Wśród nich jest cyfrowa transformacja, zmiany klimatu i zrównoważony rozwój społeczny, który pozwoli niwelować nierówności. O wpływie, jaki szkoły wyższe mogą wywierać...
Jakość obsługi klientów na polskim rynku sukcesywnie spada, na co wskazują cykliczne badania prowadzone przez Polski Program Jakości Obsługi. Z ostatniej edycji tego badania wynika, że Polacy najgorzej oceniają m.in. wiedzę i kompetencje pracowników, czas obsługi oraz ceny i dostępność asortymentu. Jednak autorzy badania wskazują, że na tegoroczne surowe oceny konsumentów mogły wpłynąć wysoka...
Ostatni tydzień przypomniał inwestorom na rynkach o kryzysie sektora finansowego z 2008 roku. Bankructwa dwóch banków w Stanach Zjednoczonych i popłoch na akcjach Credit Suisse spowodowały interwencje banków centralnych, ale niepokój co do kondycji i przyszłości sektora bankowego nie został jeszcze uśmierzony. Cezary Stypułkowski, prezes mBanku, uważa, że przeniesienie się tych problemów na globalny system...

Na razie banki będą czekać na finalne rozstrzygnięcie TSUE, które prawdopodobnie nastąpi w ciągu sześciu miesięcy – mówi Tadeusz Białek, wiceprezes Związku Banków Polskich, odnosząc się do czwartkowej opinii Rzecznika Generalnego TSUE. Zgodnie z nią kredytobiorcy mogą dochodzić względem banków roszczeń wykraczających poza zwrot świadczeń pieniężnych, ale decydować o tym mają sądy krajowe. Jednocześnie w opinii wskazano, że banki nie mogą się domagać od klienta wynagrodzenia za wieloletnie korzystanie z kapitału. ZBP zauważa jednak nieścisłości w samej opinii i podkreśla, że takie stanowisko byłoby niezgodne z wcześniejszym orzecznictwem. – W opinii jest wprost napisane, że bank również powinien odwoływać się do przepisów prawa krajowego. Innymi słowy i konsument, i bank są z punktu widzenia prawnego w tym samym punkcie – mówi ekspert.

 Opinia Rzecznika Generalnego nie ma charakteru wiążącego. To jest dosyć specyficzny instrument, pewnego rodzaju wskazówka dla TSUE, która nie do końca może być odzwierciedlona w treści ostatecznego rozstrzygnięcia. Nawet w polskich sprawach mieliśmy głośne przypadki, gdzie opinia i wyrok były rozbieżne. Tak było chociażby w przypadku powszechnie znanego, tzw. małego TSUE, czyli orzeczenia, które dotyczyło rozliczenia kosztów przedterminowej spłaty kredytu konsumenckiego. Dlatego też nie wiadomo, jakie będzie ostateczne rozstrzygnięcie i czy Trybunał podzieli wnioski wynikające z opinii Rzecznika. Zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że w treści komunikatu i szczegółowej treści opinii są pewne rozbieżności – mówi agencji Newseria Biznes Tadeusz Białek.

Prawo do wynagrodzenia za korzystanie z kapitału to jedna z ostatnich kwestii, jakie pozostały do rozstrzygnięcia w orzecznictwie dotyczącym kredytów frankowych. Chodzi o sprawę C-520/21, w której Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia zwrócił się do TSUE z tzw. pytaniem prejudycjalnym dotyczącym tego, czy w przypadku unieważnienia umowy kredytu frankowego ze względu na niedozwolone zapisy stronom przysługuje wynagrodzenie za wieloletnie, bezumowne korzystanie z kapitału.

W czwartek 16 lutego br. opinię w tej sprawie wydał Rzecznik Generalny Trybunału Sprawiedliwości UE Anthony Michael Collins. Wskazał w niej, że unijna dyrektywa 93/13 nie stoi na przeszkodzie, aby kredytobiorcy, po uznaniu umowy kredytu frankowego za nieważną, dochodzili względem banków roszczeń wykraczających poza zwrot świadczeń pieniężnych, ale o tym powinny decydować sądy krajowe. Jednocześnie unijna dyrektywa ma stać na przeszkodzie, aby takiego wynagrodzenia od kredytobiorców domagały się banki.

 Chciałbym zwrócić uwagę, że komunikat w tej sprawie nie jest spójny z treścią samej opinii i może nawet trochę wprowadzać w błąd – mówi wiceprezes Związku Banków Polskich. – W treści samej opinii jest wprost napisane, że bank, poszukując dodatkowych roszczeń, np. zwrotu korzystania z kapitału, również powinien odwoływać się do przepisów prawa krajowego. Innymi słowy i konsument, i bank są z punktu widzenia prawnego w tym samym punkcie.

Jak wynika z komunikatu Związku Banków Polskich, w opinii Rzecznika Generalnego TSUE dyrektywa 93/13 nie reguluje tego, jak powinny rozliczyć się strony umowy o kredyt indeksowany, jeśli zostanie ona uznana za nieważną. Dlatego odpowiedzi na pytanie, czy konsument może żądać od banku zwrotu kosztów korzystania z zapłaconych rat, należy szukać właśnie w prawie krajowym. Jeśli dopuszcza ono takie roszczenie konsumenta, to dyrektywa nie stoi temu na przeszkodzie.

W komunikacie dotyczącym opinii Rzecznika Generalnego TSUE wskazano, że dyrektywa 93/13 stoi na przeszkodzie roszczeniom banków. Jednak, jak zauważa ZBP,  to stanowisko jest sprzeczne z wcześniejszym wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-395/21 i w sprawach połączonych C-349/18, C-350/18 oraz C-351/18, zgodnie z którymi to prawo krajowe decyduje o skutkach nieważności umowy.

Jednocześnie Rzecznik nie wypowiedział się też w kwestii roszczeń banku o waloryzację kapitału, a takie roszczenie uznał za zasadne Sąd Okręgowy w Warszawie w głośnym wyroku z 10 lutego br. (sygn. akt XXV C-1039/22).

Warto też zwrócić uwagę, że mamy w TSUE lustrzaną sprawę, która jest zawieszona do czasu rozstrzygnięcia tej obecnej. W tej lustrzanej sprawie pytanie brzmi, czy bankowi przysługuje jakiekolwiek roszczenie z tytułu zwrotu kosztów z korzystania z kapitału. Myślę, że przed nami co najmniej pół roku oczekiwania na finalne rozstrzygnięcie, które spowoduje również odwieszenie tej drugiej sprawy – zapowiada Tadeusz Białek.

Jak podkreśla, banki będą na razie czekać na finalne rozstrzygnięcie TSUE, które może się okazać inne niż opinia Rzecznika Generalnego.

– Oczywiście gdyby zdarzyło się tak, że TSUE podzieli wnioski wynikające z tej opinii, to odsyłam do treści stanowisk organów nadzoru, a zwłaszcza Komisji Nadzoru Finansowego. Wskazywała ona na ogromne konsekwencje finansowe dla stabilności polskiego sektora finansowego, ale również na aspekt niesprawiedliwości, jaka miałaby miejsce, porównując sytuację kredytobiorcy frankowego z analogiczną sytuacją kredytobiorcy złotowego, który jest zobowiązany nadal spłacać swoje raty w pełnej wysokości – mówi wiceprezes Związku Banków Polskich. – To porównanie, jak wskazała KNF, prowadziłoby do dyskryminacji kredytobiorców złotowych względem frankowych, a mówiąc wprost – do sytuacji naruszającej elementarne zasady współżycia społecznego. Jeżeli ktoś kupił mieszkanie lub dom za kredyt, a następnie okazuje się, że poza zwrotem samego kapitału nie musi za to nic płacić, to jest sytuacja po prostu niesprawiedliwa.

Według KNF liczba spłacanych kredytów mieszkaniowych we frankach szwajcarskich wynosi nieco ponad 300 tys., a ich wartość to ok. 60 mld zł (dane na październik 2022 roku). Sprawy frankowe, których jest ok. 90 tys., stanowią obecnie istotną część sporów toczących się przed polskimi sądami. Dotychczasowe orzecznictwo w takich sprawach było raczej korzystne dla frankowiczów – sądy w prawie wszystkich przypadkach decydują o unieważnieniu umowy z bankiem. Wyrok TSUE w sprawie C-520/21 będzie mieć kluczowe znaczenie dla dalszego przebiegu sporów sądowych.

Trzeba przypomnieć, że TSUE – chociażby w słynnej sprawie BPH C-19/20 – wyraźnie mówił o prymacie utrzymywania umów, a nie ich unieważnianiu. Tymczasem w Polsce obserwujemy zupełne pomijanie tego, o czym mówił trybunał, czyli konieczności badania abuzywności klauzul. To w ogóle nie ma miejsca, mamy do czynienia z pewnym automatyzmem orzeczeń. Jeżeli taka linia będzie dalej utrzymywana, to oznacza możliwość realizacji scenariuszy, o których mówiła Komisja Nadzoru Finansowego, czyli poważnych zagrożeń dla stabilności sektora finansowego w Polsce – mówi Tadeusz Białek.

Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uchylił decyzję UOKiK-u, który przeszło dwa lata temu nałożył karę na Santander Bank Polska. Kara dotyczyła stosowania niedozwolonych zasad ustalania kursów walut, na podstawie których naliczane są raty kredytów indeksowanych m.in. do euro i franka szwajcarskiego. SOKiK w uzasadnieniu ustnym wskazał m.in., że mechanizm ustalania kursów przez bank jest obiektywny, a stosowanie spreadów jest normalną praktyką rynkową. Nieprawomocne na razie rozstrzygnięcie może mieć duży wpływ na sprawy frankowe, które toczą się przed polskimi sądami. Te będą bowiem brać go pod uwagę w swoim orzecznictwie.

 To rozstrzygnięcie, które jest niezwykle ważne z perspektywy kształtowania rynku usług finansowych – mówi agencji Newseria Biznes dr Piotr Bodył Szymala. – Sąd nie podzielił zarzutu dotyczącego nierzetelności, abuzywności klauzul zawartych w taryfach walutowych i uznał, że kara nałożona przez UOKiK w 2020 roku na Santander Bank Polska – ale podobne kary były nakładane też na inne banki – jest niezasadna. Mówiąc wprost: sąd uznał, że kształtowanie ceny walut na rynku usług finansowych w Polsce jest normalną i dopuszczalną praktyką, a taryfy bankowe, które przewidują takie rozwiązania, są legalne.

Ponad dwa lata temu Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył w sumie ponad 60 mln zł kary na trzy banki – BNP Paribas (26,6 mln zł), Bank Millennium (10,5 mln zł) oraz Santander Bank Polska (23,6 mln zł) – za stosowanie niedozwolonych klauzul dotyczących zasad ustalania kursów walut, na podstawie których naliczane są raty kredytów indeksowanych m.in. do euro i franka szwajcarskiego. Według UOKiK-u wskutek tych zapisów banki mają możliwość subiektywnego kształtowania kursów walutowych, stanowiących podstawę ustalania wysokości rat płaconych przez kredytobiorców.

– Od strony technicznej zarzuty UOKiK-u dotyczyły tego, że bank sam ustala kurs, kierując się ceną rynkową, oraz stosuje w ramach tego kursu element wynagrodzenia, a na dodatek sposób opisania tego mechanizmu ustalenia kursu w klauzulach umownych nie daje konsumentowi szansy na zbadanie, czy bank rzetelnie przeprowadził ten proces – wyjaśnia Piotr Bodył Szymala.

Santander odwołał się od tej decyzji, a w ubiegłym tygodniu Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przyznał mu rację – 24 listopada br. uchylił decyzję UOKiK stwierdzającą abuzywność klauzul stosowanych przez bank.

– UOKiK uznał, że jeżeli bank zachowuje swobodę, nawet niewielką, w zakresie kształtowania kursów walutowych, to znaczy, że wykorzystuje swoją dominującą pozycję względem konsumenta. Natomiast sąd w listopadowym rozstrzygnięciu stwierdził, że to jest normalna praktyka rynkowa i rozwiązania umowne przewidujące, że konsument może spłacać swój dług albo w walucie, albo alternatywnie kupując walutę po kursie ustalonym przez bank, są legalne i usprawiedliwione – podkreśla radca prawny.

Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w ustnym orzeczeniu wskazał, że Santander nie ma dowolności w ustalaniu tabel kursowych, a mechanizm ustalania kursów przez bank jest obiektywny. Bank wskazywał źródło kursów rynkowych (serwis Reuters) i dopuszczał odchylenia o +/-1 proc., więc nie można tu mówić o rażącym odchyleniu. Ponadto konsument mógł zweryfikować rzetelność kursu zastosowanego przez bank. Mógł także sam ocenić, czy kurs banku mu odpowiada, i ewentualnie kupić walutę poza bankiem. SOKiK wskazał również, że bank może stosować spread i jest to działanie rynkowe.

– Sąd wyjaśnił, że nie każdy model kształtowania cen byłby z jego perspektywy akceptowalny. Jednak ten konkretny – w którym jest nawiązanie do stawek publikowanych w Reutersie i który dopuszcza rozsądne odchylenie od rynku – został oceniony jako rzetelny – mówi Piotr Bodył Szymala.

Ekspert wskazuje, że to stanowisko SOKiK może mieć wpływ na sprawy frankowe, które toczą się przed polskimi sądami. Te będą bowiem brać je pod uwagę w swoim orzecznictwie.

SOKiK nie badał jednej konkretnej sprawy, to było postępowanie w sprawie decyzji urzędu, ale przedmiotem analizy były klauzule umowne. Zatem jeżeli sąd stwierdza, że te klauzule umowne dotyczące sposobu ustalenia kursu nie są abuzywne, to z perspektywy wielu sporów dotyczących kredytów denominowanych we frankach lub indeksowanych do franka ma to znaczenie. Czy zamyka to postępowania indywidualne? Oczywiście nie, ponieważ inne sądy powszechne analizują każdą sprawę oddzielnie. Natomiast SOKiK – jako wyspecjalizowany sąd – ma wpływ także na orzecznictwo i zachowania innych sądów. A w ramach tego postępowania, które zakończyło się 24 listopada br., dał swego rodzaju świadectwo rzetelności tymże klauzulom, co powinno być uwzględniane w indywidualnych sprawach sądowych – mówi  radca prawny. – Trzeba jednak poczekać, w jaki sposób sądy powszechne przeanalizują to rozstrzygnięcie.

Jak wskazuje, podobne wyroki zapadały wcześniej też w innych europejskich krajach.

– To jest de facto powtórzenie rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego Austrii sprzed dwóch lat, który rozpatrywał podobną sprawę i także uznał, że normalną praktyką rynkową jest kształtowanie przez poszczególne banki kursów walut, a także stosowanie spreadów, czyli tej różnicy, na której bank zarabia. Tę myśl dostrzegamy w rozstrzygnięciu Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów – mówi ekspert Monitora Prawa Bankowego. – W ramach europejskiego rynku mamy jedną dyrektywę o niedozwolonych klauzulach umownych 93/13. I ona powinna w taki sam sposób obowiązywać i w Austrii, i w Polsce.

Na ubiegłotygodniowe orzeczenie SOKiK zareagował Santander Bank Polska, który wyraził zadowolenie, że sąd uznał jego argumenty. Orzeczenie na razie nie jest jeszcze prawomocne. Bank czeka na jego pisemne uzasadnienie.